Tak bardzo bym chciala ich doczekac.
To już niedlugo.
Mama obiecała mi ze w moje urodziny zawiezie mnie taksowka do parku.
Usiadziemy na ławce pod jakims ładnym drzewem.
Tylko musi spytac sie lekarza.
Wiem ze on nie pozwoli.
A szkoda.

Ostatnio nie moge nawet wstac z lozka.
Wszystko mnie meczy.
Wciąż boli.

Pewnie nigdy juz nie zobacze ławki.
Drzewa.
Słonka.

Mama obiecała mi że jak już mnie nie będzie kupi psa.
Zawsze marzylam o psie.
Niestety nie moglam go miec.
Mam alergie.

I bedzie z nim chodzic na spacer do parku.
siadac na lawce pod drzewem.
Bedzie wtedy myslec o mnie.

Dziś powiedzialam jej o tym pamietniku.
Mialam jej nie mowic.
Ale powiedzialam.
Ja tez plakalam.
Chciala go przeczytac.
Nie pozwolilam jej.
Powiedzialam ze przeczyta jak juz bedzie po.
Plakala.

Czesto razem placzemy.

Poprosilam mame by sie modlila do Pana Boga by mi pozwolil zostac z nia do urodzin.
Moze pozwoli.

2003-05-20 03:17:08