kiedy-umre blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

Od: julkaa1@op.pl
Do: Wojtek27@o2.pl
Kopia do:
Temat:
Data: 19 maja 2003 03:21

Drogi Wojtku

Dziękuje Ci za te wszystkie miesiące przez które byłeś przy mnie. Tak bardzo mi to pomagało. Tak naprawdę to dzięki Tobie i mamie walczyłam do końca to dzięki Wam nie odebrałam sobie życia,
dzięki Wam byłam. Jesteś wyjątkowym człowiekiem. Nigdy Cię nie widziałam ale czuje ze jesteś mi bardzo bliski. Obdarzyłam Cię wielką sympatią i zaufaniem.
Czuje ze mój koniec jest coraz bliższy.
Trochę mi szkoda, że nie będzie mi dane poznać kogoś tak wspaniałego, przyjaciela jakiego zyskałam dzięki znajomości z Tobą.
Jeśli pójdę do nieba to będę Twoim aniołem.

Mam do Ciebie ogromna prośbę. Podałam Twój numer mamie. Kiedy już będzie po ona do Ciebie zadzwoni. A ty wtedy podziękuj wszystkim ludziom którzy odwiedzali mój pamiętnik i przeproś ich za to ze nie odpowiadałam na listy, które do mnie pisali.
Bardzo chciałam ale wiem ze ludzie zbyt szybko przywiązują się do innych nawet tych wirtualnych przyjaciół,
nie mogłabym pozwolić na to by ktoś przeze mnie cierpiał. Powiedz im ode mnie dziękuje.
Pod koniec tego listu podam Ci hasło do mojego pamiętnika.
Proszę Cię podaj go osobie, która chciała zrobić mój pamiętnik truskawkowym. Tak bardzo kocham truskawki.

Obiecaj mi tez ze od czasu do czasu zadzwonisz do mamy i sprawdzisz czy wszystko u niej w porządku.
Tak bardzo się o nią martwię.
Tak bardzo ja kocham.

Przepraszam Cię Wojtku ze ten list nie będzie zbyt długi ale nie mam siły. Z minuty na minutę jestem słabsza.

Pozdrawiam Cię i Dziękuję Za Wszystko – Przyjacielu.

Julka

hasło:*******

—————————————-

Dziś w późnych godzinach nocnych po długiej chorobie i strasznych męczarniach odeszła od nas najukochańsza Julia.
Choć znalem ja tylko z Internetu czuje się jakby odszedł ktoś niezwykle mi bliski ktoś bardzo ważny

Niech spoczywa w pokoju.

Proszę wymieniona osobę w liście Julki o kontakt ze mną mój mail:
wojtek27@o2.pl

pogrążony w bólu
Wojtek

2003-05-23 16:51:37

.

2003-05-22 10:53:10

Jaki smak maja truskawki?
Nie pamiętam.

2003-05-21 16:08:30

coraz gorzej mi na tym świecie.
w nocy miałam problemy z oddychaniem.
leki które biorę przestały działać.
organizm się na nie uodpornił.
jestem taka zmęczona.
chciałabym zasnąć.
choć na chwilkę. niestety ból mi na to nie pozwala.

mama pojechała do lekarza.
zostałam sama.
zaczynam się bać.
że niezdary wrócić.

wczoraj obiecałam pewnej osobie
ze gdy nie będę miała siły by tu pisać
postawie chociaż kropkę
na znak ze jestem
dziś właśnie jest taki dzień
nie mam siły..

2003-05-21 06:32:37

38 komentarzy

Gdy żal rozdziera duszę
Krzyczy na wszystkie świata strony
Lecz tylko rozpacz krzyk żalu słyszy
A dusza z nadzieją łzy roni.

2003-05-20 13:37:19

Lubie wspominac.
Mam wiele wspomnien dobrych,
zlych i bardzo bolesnych.
Ale dobrze ze pamietam.

Dziecinstwo mialam szczesliwe.
Chociaz wychowywala mnie tylko mama i czasem było nam ciezko
ale bylysmy we dwie bardzo szczesliwe.
Mama pracowała jako nauczycielka.
Pensje miala mala.
Czesto musialysmy sobie odmawiac wielu rzeczy by miec za co życ.
Ale mimo to bylo nam dobrze.
Ona miala mnie,
ja mialam ja.

Pamietam nasze wycieczki do powsina,
wieczorne patrzenie na niebo
liczenie kropelek padającego deszczu.
Tak niewiele było nam trzeba do szczęścia.

I tak żyłyśmy sobie we dwie szczęśliwie do momentu w którym dowiedziałyśmy się ze jestem chora.
Że mam raka.

Pamiętam jak dziś jej twarz.
Nie wierzyła ze przytrafiło się to właśnie mnie.
Jej ukochanej córce,
która jest dla niej wszystkim,
która ma tyle planów,
marzeń,
która ma zaledwie 14 lat
„jak to możliwe? u nas w rodzinie nikt nie chorował na raka? skąd to się wzięło?”

a jednak możliwe.

Najpierw była chemioterapia. to był najgorszy okres w moim życiu.
Przyniosła krótkotrwałą poprawę.
Bardzo krótkotrwała.
Lekarz podjął decyzje o „interwencji chirurgicznej”.
Jak ja się wtedy bałam.
Najbardziej bałam się ze się juz nie obudzę. Że nie zobaczę już mamy.

Obudziłam się.
Lekarz powiedział ze operacja się udała i ze mamy być dobrej myśli.

I byłyśmy…
Przez cale 2 lata

Znów żyłyśmy sobie szczęśliwe łudząc się ze koszmar się skończył
Mam pracowała ja chodziłam do szkoły
snułam plany na przyszłość
chciałam zostać lekarzem

niestety

po 2 latach okazało się ze mam przerzuty.

Krzyczałam żeby mi wycieli te przerzuty
ze chce operacje
ze chce żyć

Pewnie gdybym mogła wyjechać do stanów do kliniki która specjalizuje się w takich „przypadkach” miałabym szanse.
Niestety nie stać nas było na to.

Mama próbowała zbierać pieniądze.
Chciała wsiąść kredyt w banku.
Niestety nikt nam nie mógł pomoc. Każdy nam współczuł ale to nie wystarczyło.

Mój stan zdrowia pogra szal się
przestałyśmy się łudzić
wiedziałyśmy ze nic nie możemy zrobić

powiedziałam mamie ze wiem ze umrę i ze wiem ze ona o tym wie

mama mnie przepraszała ze nie może nic zrobić
ze nie jest w stanie podarować mi życia

przecież ja nie mam do niej żalu.
mam żal do losu
do choroby
do tego pieprzonego świata w którym rządzi pieniądz
a nie do mamy

teraz obie czekamy na ten dzien.
staramy się być ze sobą tak blisko jak jeszcze nigdy
cieszymy się sobą
wciąż mówimy sobie jak bardzo się kochamy

bo wiem ze w moim przypadku kazdy dzien moze byc tym ostatnim

2003-05-20 09:02:02

Urodziny

62 komentarzy

Tak bardzo bym chciala ich doczekac.
To już niedlugo.
Mama obiecała mi ze w moje urodziny zawiezie mnie taksowka do parku.
Usiadziemy na ławce pod jakims ładnym drzewem.
Tylko musi spytac sie lekarza.
Wiem ze on nie pozwoli.
A szkoda.

Ostatnio nie moge nawet wstac z lozka.
Wszystko mnie meczy.
Wciąż boli.

Pewnie nigdy juz nie zobacze ławki.
Drzewa.
Słonka.

Mama obiecała mi że jak już mnie nie będzie kupi psa.
Zawsze marzylam o psie.
Niestety nie moglam go miec.
Mam alergie.

I bedzie z nim chodzic na spacer do parku.
siadac na lawce pod drzewem.
Bedzie wtedy myslec o mnie.

Dziś powiedzialam jej o tym pamietniku.
Mialam jej nie mowic.
Ale powiedzialam.
Ja tez plakalam.
Chciala go przeczytac.
Nie pozwolilam jej.
Powiedzialam ze przeczyta jak juz bedzie po.
Plakala.

Czesto razem placzemy.

Poprosilam mame by sie modlila do Pana Boga by mi pozwolil zostac z nia do urodzin.
Moze pozwoli.

2003-05-20 03:17:08

09:22

22 komentarzy

Mama jest chora. Chyba z rozpaczy, z zalu, ze smutku.
A ja nie mam sily sie nia zajac.
Znów ten niemiłosierny ból.
Co chwila wymiotuje.
Juz nie moge.
Tak zle jeszcze nie bylo.
Czuje ze koniec jest coraz blizej.
Troche mi szkoda.
Ale nie chce juz cierpiec.

Wiem ze mama tez juz jest mna zmeczona.
Nie moze przezemnie pracowac.
Nie moze spac.

Nie chce zeby sie tak meczyla.
Wole odejsc.

Już jestem gotowa – prawie.

2003-05-19 09:22:26

Słabne

25 komentarzy

Jestem coraz słabsza.
Mama przysuneła mi stolik z komputerem do łóżka.
Tak zebym nie musiala wstawac.
Teraz wystarczy że usiade.

Ciekawe ile jeszcze bedzie mi dane zrobic notatek w tym pamietniku.
Moze kilka a moze ta jest ostatnia.

Tak bardzo polubilam swoj pamietnik.
Szkoda mi bedzie go zostawic.
To tak jakbym codziennie rozmawiala z kims mi bliskim.
Z Kims kto mnie zna
Kto mnie rozumie
Kto wie co teraz czuje

Dziś nie bedzie uzalania.
Nie mam na to sily.

Wczoraj byl u mnie ksiadz.
Cudownie bylo porozmawiac z żywym czlowiekiem.
Mial taki ladny glos.
Wyspowiadalam sie.
Jest mi lepiej
Czuje sie taka … taka bardziej gotowa

2003-05-19 04:33:26

Choroba

19 komentarzy

Zniszczyłaś mnie
Zabrałaś wszystako
moje marzenia, pragnienia i sny
Odwagę zamieniłaś w pył
a strach mój uwydatniłaś
W zamian pozostawiłaś
tylko ból, łzy i rozpacz
Ty dla której uczucia sie nie licza
zabiłaś mnie wcześniej
nim oddech ustał
a serce przestało mi bić.

2003-05-19 02:38:59


  • RSS